Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Wojna w Korei – konsekwencje dla Polski

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Panika na giełdach, osłabienie złotego i rekordowo droga ropa naftowa. Spełnienie gróźb Korei Północnej z pewnością wywołałby ogromne zamieszanie na rynkach.

- Inwestorzy nie wierzą w to, że spór wyjdzie poza granice gróźb słownych - uważa Marcin Kiepas, szef działu analiz w firmie brokerskiej Admiral Markets. - Na obecnym etapie konflikt w minimalnym stopniu może wpływać tylko na osłabienie japońskiego jena.

Sytuacja byłaby groźniejsza, gdyby konflikt wyszedł poza terytorium Azji. W taki scenariusz nie wierzy jednak dr Nicolas Levi, ekspert z Centrum Studiów Polska-Azja. Wczorajsze oświadczenie sztabu generalnego armii koreańskiej uznaje on za zwykły straszak.

Oczywiście sytuacja na rynkach finansowych wyglądałaby inaczej, gdyby doszło do zaostrzenia konfliktu zbrojnego i reżim Korei Północnej zaczął realizować swoje groźby. Wówczas mielibyśmy do czynienia ze znanym już scenariuszem. - Można go streścić jako ucieczkę inwestorów do tak zwanych bezpiecznych aktywów - mówi Marcin Kiepas.

Do takich nie można zaliczyć złotego, który w ciągu ostatniego miesiąca osłabił się do głównych światowych walut. Dolar umocnił się wobec złotego o blisko 3 procent. Specjaliści nie wiążą tego jednak z sytuacją w Azji.

Obserwacja sytuacji na giełdach, które według założeń wyprzedzają o około pół roku rzeczywistą sytuację gospodarczą, potwierdzają, że na razie inwestorzy nie obawiają się konfliktu w Azji. Na Wall Street od kilku tygodni widzimy, jak główne indeksy giełdowe biją historyczne rekordy. Nieco gorzej prezentuje się warszawski parkiet, jednak tutaj przyczyn należy upatrywać w słabnącej, europejskiej gospodarce.

Przywołując przykłady ostatnich konfliktów zbrojnych często jedną z większych reakcji rynków finansowych obserwować można było na notowaniach ropy naftowej, która wpływa nie tylko na ceny benzyny, ale i pośrednio na ceny żywności czy elektroniki.

Jak duże i dynamiczne zmiany cen występują w przypadku tego surowca, pokazuje rok 2008. W związku z niepokojem inwestorów o sytuację w globalnej gospodarce, cena za baryłkę czarnego złota skoczyła w ciągu roku z 75 dolarów o prawie 100 procent. Następnie równie szybko potaniała do 50 dolarów.

- Teraz podobnego scenariusza nie możemy oczekiwać - twierdzi Paweł Kordala, analityk rynku surowców XTB. - Cena ropy naftowej rośnie w przypadku wojen w krajach, które są największymi producentami tego surowca. Korea do takich krajów się nie zalicza. Rozszerzenie konfliktu na kraje arabskie raczej nie wchodzi w grę.

Więcej powodów do zmartwień mogą mieć pracownicy dużych firm pochodzących z Korei Południowej. Przedsiębiorstwa musiałyby ograniczać produkcję lub w przypadku przedłużającego się konfliktu nawet ją zatrzymać. Oczywistą konsekwencją byłyby zwolnienia tysięcy pracowników, a w najlepszym przypadku wysłanie ich na przymusowe urlopy.

Według danych Export-Import Bank of Korea (EXIM) łączna kwota zainwestowana w Polsce przez firmy koreańskie wynosi 1,7 miliarda dolarów. Jest to najwyższa wartość inwestycji koreańskich w krajach będących członkami Unii Europejskiej od 1 maja 2004 roku. Dotyczy to 150 firm koreańskich, które zarejestrowały w Polsce działalność gospodarczą. Do najważniejszych inwestorów koreańskich należą: koncern LG obecny w Mławie (LG Electronics) oraz w Kobierzycach pod Wrocławiem (LG Display). Zatrudnienie znalazło tam blisko 13 tys. osób, natomiast łączne zaangażowanie kapitałowe koncernu w Polsce szacowane jest na ponad 1 miliard euro.

Znaczącym graczem na naszym rynku jest także Daewoo Electronics, które w fabryce w Pruszkowie koło Warszawy produkuje telewizory. Inwestycje koreańskiego koncernu szacowane są na około 500 milionów dolarów. Polską zainteresował się także największy koreański konglomerat, Samsung Group, który w 2009 roku wytworzył około 20 procent koreańskiego eksportu i ponad 5 procent PKB. Firma zadecydowała o otwarciu w Polsce centrum badawczo-rozwojowego oprogramowania dla ekranów ciekłokrystalicznych i telefonów komórkowych produkowanych w fabrykach na Węgrzech i na Słowacji. W pierwszej połowie 2010 roku Koreańczycy rozpoczęli także współpracę z Amicą Wronki.

Z kolei zgodnie z wyliczeniami Ministerstwa Gospodarki, łączna wartość kapitału zainwestowanego w Korei Południowej przez firmy pochodzenia polskiego wynosi 435 tysięcy dolarów, a jedynym zidentyfikowanym aktualnie inwestorem na rynku koreańskim jest wrocławska spółka Selena (sektor chemii budowlanej), posiadająca 30 procent udziałów w koreańskim przedsiębiorstwie Hanil Corporation.


Damian Słomski/Money.pl



o © 2007 - 2022 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl